W odległych, niepamiętnych
czasach opowiadano legendę o Skrzyni Doskonałości ukrytej w zamku na szczycie
góry. Jej zawartość mogła doprowadzić każdego do bycia ideałem. Ponieważ
wszyscy marzyli o tym skarbie, miejsce jego położenia nazwano Zamkiem Marzeń. Wielu
próbowało do niego dotrzeć, lecz nikomu nie udało się przezwyciężyć stromych i
niebezpiecznych północnych skał.
Żył w tamtych czasach książe
William, władający niewielkim państwem na południu i księżniczka Vanessa, do
której należały wschodnie tereny. On był silnym, inteligentnym brunetem o
kasztanowych oczach, ona- piękną i pogodną blondynką o niebieskookim
spojrzeniu. Oboje byli bardzo ciekawscy, toteż postanowili wyruszyć do Zamku
Marzeń, by dowiedzieć się wreszcie co skrywa tajemnicza skrzynia. Doradcy
odradzali im wyprawę, ze względu na niebezpieczeństwa czyhające w drodze, lecz
władcy byli nieugięci. Wytypowali dwudziestu towarzyszy, załadowali na konie i
osły, zapasy jedzenia i wodę, pożegnali się z bliskimi i wreszcie rozpoczęli
długą podróż do zimnych, północnych lasów.
Warunki nie były sprzyjające.
Ciągły chłód, śnieg i wiatr wiejący w oczy wydawały się nie do zniesienia, ale
książe i księżniczka nie ustępowali. Po długim dniu spędzonym w drodze rozbili
obóz u podnóża gór. Rozpalono ognisko i bawiono się przy nim, by zapomnieć o
zimnie. Zmęczony William postanowił przejść się na spacer po lesie, by odpocząć
od ciągłych krzyków jego kompanów. Nagle natrafił na małą polankę. Na śniegu
leżała Vanessa i przyglądała się gwiazdom.
- Co tam ciekawego wypatrzyłaś? - zagadnął ją chłopak, kładąc się obok.
- Tutaj nocne niebo ma mi więcej do powiedzenia niż gdziekolwiek indziej – odrzekła dziewczyna i z uśmiechem spojrzała na młodzieńca.
Już nic więcej nie mówili. Leżeli tak w bezruchu i ciszy przypatrując się gwiazdom na nocnym sklepieniu.
- Co tam ciekawego wypatrzyłaś? - zagadnął ją chłopak, kładąc się obok.
- Tutaj nocne niebo ma mi więcej do powiedzenia niż gdziekolwiek indziej – odrzekła dziewczyna i z uśmiechem spojrzała na młodzieńca.
Już nic więcej nie mówili. Leżeli tak w bezruchu i ciszy przypatrując się gwiazdom na nocnym sklepieniu.
Po powrocie do obozu William i
Vanessa udali się do swoich namiotów, starając się nikogo nie obudzić. Tej nocy
oboje nie mogli zasnąć zastanawiając się co takiego skrywa Skrzynia
Doskonałości i czy uda im się do niej dotrzeć.
Następnego dnia wyruszyli o
świcie, by jak najszybciej dotrzeć do celu podróży. Wspinali się po stromym
zboczu, nie zważając na niesprzyjającą pogodę przez cały dzień i dopiero pod
wieczór ukazał im się zamek. Było już bardzo późno, lecz William i Vanessa nie
mogli doczekać się rozwiązania zagadki Zamku Marzeń. Przy bramie, opatrzonej
szyldem „Zamek Marzeń”, prowadzącej do środka budowli, znaleźli pochodnie, którymi
oświetlili sobie drogę. Ogromny gmach był zupełnie pusty i choć wędrowcy przeszukali
go dokładnie nie znaleźli żadnej skrzyni. Zdruzgotani usiedli na posadzce i
nagle coś szczęknęło.
- Co to było Willy?- spytała dziewczyna.
- Nie mam pojęcia- odpowiedział.
Po chwili zauważyli na suficie narysowany znak nieskończoności. Zauważyli, że siedząc wraz z innymi tworzą połówkę tego symbolu. Szybko pojęli o co chodzi.
- Hej! Chodźcie tutaj. Spróbujcie usiąść tak jak ten znak na suficie. Ta posadzka jest chyba jakoś tak skonstruowana, że… - księżniczka nie dokończyła, gdy zobaczyła jak w rogu sali otwiera się zejście do podziemi.
- Co to było Willy?- spytała dziewczyna.
- Nie mam pojęcia- odpowiedział.
Po chwili zauważyli na suficie narysowany znak nieskończoności. Zauważyli, że siedząc wraz z innymi tworzą połówkę tego symbolu. Szybko pojęli o co chodzi.
- Hej! Chodźcie tutaj. Spróbujcie usiąść tak jak ten znak na suficie. Ta posadzka jest chyba jakoś tak skonstruowana, że… - księżniczka nie dokończyła, gdy zobaczyła jak w rogu sali otwiera się zejście do podziemi.
Książe i księżniczka szybko
wymienili się spojrzeniami i ruszyli biegiem po schodach w dół. Schodzili coraz
niżej i niżej, aż weszli do małej, ciemnej komnaty. William uniósł wyżej
pochodnie, by oświetlić pomieszczenie.
- Aaaaach! Nie wierzę- usłyszał krzyk Vanessy.
Dziewczyna pokazywała palcem na skrzynię stojącą na środku pokoju. Była dość spora i cała wykonana z drewna z drzewa sandałowego, którego zapach rozchodził się wokoło. Księżniczka pochyliła się nad przedmiotem i skinęła na księcia, by zbliżył pochodnię.
- Gotów?- zapytała podnieconym głosem.
- Byłem na to gotów całe życie- odpowiedział z uśmiechem.
- Aaaaach! Nie wierzę- usłyszał krzyk Vanessy.
Dziewczyna pokazywała palcem na skrzynię stojącą na środku pokoju. Była dość spora i cała wykonana z drewna z drzewa sandałowego, którego zapach rozchodził się wokoło. Księżniczka pochyliła się nad przedmiotem i skinęła na księcia, by zbliżył pochodnię.
- Gotów?- zapytała podnieconym głosem.
- Byłem na to gotów całe życie- odpowiedział z uśmiechem.
Vanessa powoli podniosła wieko
Skrzyni Doskonałości. W środku znajdowała się niewielka karteczka. Dziewczyna
podniosła ją i przeczytała na głos:
„Iść za marzeniem i znowu iść za marzeniem, i tak zawsze aż do końca”.
Nastała cisza. Po chwili księżniczka spojrzała na księcia i powiedziała:
- Nie rozumiem Willy. A gdzie ta cała „doskonałość”?
- Trzymasz ją w ręce- odrzekł William z szerokim uśmiechem.- Zawartość skrzyni miała nam przedstawić wskazówki w dążeniu do doskonałości, a widocznie ciągle marzyć i marzyć jest jedyną drogą do szczęścia i doskonałego życia.
„Iść za marzeniem i znowu iść za marzeniem, i tak zawsze aż do końca”.
Nastała cisza. Po chwili księżniczka spojrzała na księcia i powiedziała:
- Nie rozumiem Willy. A gdzie ta cała „doskonałość”?
- Trzymasz ją w ręce- odrzekł William z szerokim uśmiechem.- Zawartość skrzyni miała nam przedstawić wskazówki w dążeniu do doskonałości, a widocznie ciągle marzyć i marzyć jest jedyną drogą do szczęścia i doskonałego życia.
Inspirowane cytatem Josepha Conrada:
„Iść za marzeniem i znowu iść za marzeniem,
i tak zawsze aż do końca”.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz