piątek, 18 kwietnia 2014

Skrzynia Doskonałości

W odległych, niepamiętnych czasach opowiadano legendę o Skrzyni Doskonałości ukrytej w zamku na szczycie góry. Jej zawartość mogła doprowadzić każdego do bycia ideałem. Ponieważ wszyscy marzyli o tym skarbie, miejsce jego położenia nazwano Zamkiem Marzeń. Wielu próbowało do niego dotrzeć, lecz nikomu nie udało się przezwyciężyć stromych i niebezpiecznych północnych skał.

Żył w tamtych czasach książe William, władający niewielkim państwem na południu i księżniczka Vanessa, do której należały wschodnie tereny. On był silnym, inteligentnym brunetem o kasztanowych oczach, ona- piękną i pogodną blondynką o niebieskookim spojrzeniu. Oboje byli bardzo ciekawscy, toteż postanowili wyruszyć do Zamku Marzeń, by dowiedzieć się wreszcie co skrywa tajemnicza skrzynia. Doradcy odradzali im wyprawę, ze względu na niebezpieczeństwa czyhające w drodze, lecz władcy byli nieugięci. Wytypowali dwudziestu towarzyszy, załadowali na konie i osły, zapasy jedzenia i wodę, pożegnali się z bliskimi i wreszcie rozpoczęli długą podróż do zimnych, północnych lasów.

Warunki nie były sprzyjające. Ciągły chłód, śnieg i wiatr wiejący w oczy wydawały się nie do zniesienia, ale książe i księżniczka nie ustępowali. Po długim dniu spędzonym w drodze rozbili obóz u podnóża gór. Rozpalono ognisko i bawiono się przy nim, by zapomnieć o zimnie. Zmęczony William postanowił przejść się na spacer po lesie, by odpocząć od ciągłych krzyków jego kompanów. Nagle natrafił na małą polankę. Na śniegu leżała Vanessa i przyglądała się gwiazdom.
- Co tam ciekawego wypatrzyłaś? - zagadnął ją chłopak, kładąc się obok.
- Tutaj nocne niebo ma mi więcej do powiedzenia niż gdziekolwiek indziej – odrzekła dziewczyna i z uśmiechem spojrzała na młodzieńca.
Już nic więcej nie mówili. Leżeli tak w bezruchu i ciszy przypatrując się gwiazdom na nocnym sklepieniu.

Po powrocie do obozu William i Vanessa udali się do swoich namiotów, starając się nikogo nie obudzić. Tej nocy oboje nie mogli zasnąć zastanawiając się co takiego skrywa Skrzynia Doskonałości i czy uda im się do niej dotrzeć.

Następnego dnia wyruszyli o świcie, by jak najszybciej dotrzeć do celu podróży. Wspinali się po stromym zboczu, nie zważając na niesprzyjającą pogodę przez cały dzień i dopiero pod wieczór ukazał im się zamek. Było już bardzo późno, lecz William i Vanessa nie mogli doczekać się rozwiązania zagadki Zamku Marzeń. Przy bramie, opatrzonej szyldem „Zamek Marzeń”, prowadzącej do środka budowli, znaleźli pochodnie, którymi oświetlili sobie drogę. Ogromny gmach był zupełnie pusty i choć wędrowcy przeszukali go dokładnie nie znaleźli żadnej skrzyni. Zdruzgotani usiedli na posadzce i nagle coś szczęknęło.
- Co to było Willy?- spytała dziewczyna.
- Nie mam pojęcia- odpowiedział.
Po chwili zauważyli na suficie narysowany znak nieskończoności. Zauważyli, że siedząc wraz z innymi tworzą połówkę tego symbolu. Szybko pojęli o co chodzi.
- Hej! Chodźcie tutaj. Spróbujcie usiąść tak jak ten znak na suficie. Ta posadzka jest chyba jakoś tak skonstruowana, że… - księżniczka nie dokończyła, gdy zobaczyła jak w rogu sali otwiera się zejście do podziemi.

Książe i księżniczka szybko wymienili się spojrzeniami i ruszyli biegiem po schodach w dół. Schodzili coraz niżej i niżej, aż weszli do małej, ciemnej komnaty. William uniósł wyżej pochodnie, by oświetlić pomieszczenie.
- Aaaaach! Nie wierzę- usłyszał krzyk Vanessy.
Dziewczyna pokazywała palcem na skrzynię stojącą na środku pokoju.  Była dość spora i cała wykonana z drewna z drzewa sandałowego, którego zapach rozchodził się wokoło. Księżniczka pochyliła się nad przedmiotem i skinęła na księcia, by zbliżył pochodnię.
- Gotów?- zapytała podnieconym głosem.
- Byłem na to gotów całe życie- odpowiedział z uśmiechem.

Vanessa powoli podniosła wieko Skrzyni Doskonałości. W środku znajdowała się niewielka karteczka. Dziewczyna podniosła ją i przeczytała na głos:
„Iść za marzeniem i znowu iść za marzeniem, i tak zawsze aż do końca”.
Nastała cisza. Po chwili księżniczka spojrzała na księcia i powiedziała:
- Nie rozumiem Willy. A gdzie ta cała „doskonałość”?
- Trzymasz ją w ręce- odrzekł William z szerokim uśmiechem.- Zawartość skrzyni miała nam przedstawić wskazówki w dążeniu do doskonałości, a widocznie ciągle marzyć i marzyć jest jedyną drogą do szczęścia i doskonałego życia.

Inspirowane cytatem Josepha Conrada:
„Iść za marzeniem i znowu iść za marzeniem, i tak zawsze aż do końca”.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz