Londyn, miasto, w którym wszyscy
gdzieś się spieszą. Dzieci do szkoły, dorośli do pracy, podróżni na samolot lub
pociąg. Każdy z nich podążając w wyznaczonym sobie kierunku, realizuje własne
cele. Niejeden, przepychając się przez tłum, potrąca drugiego i nawet nie
odwracając głowy, biegnie dalej, usiłując zdążyć… ale dokąd? Każdy z tych ludzi wierzy, że jego życie jest
coś warte, że jego czas jest cenny, najcenniejszy. I wszyscy mają rację. Ale nie
pamiętają, że nie pośpiechem mierzy się wartość czasu.
Idę ulicą, ludzie biegną, dokądś
pędzą, gonią, sami nie wiedząc za czym. Przepychają się przez tłum, który
przecież sami tworzą. Potrącają się, szturchają nawzajem. Patrzą na mnie, jak na
dziwaka, gdy wolnym, dumnym krokiem bez pośpiechu przechodzę przez ulicę.
Przystaję na chwilę, przymykam powieki i rozkoszuję się ciepłymi promieniami
słońca. Nagle słyszę pisk opon i dźwięk klaksonu. To kierowcy, szalenie pędzący
drogami, przerywają moją zadumę.
Zmierzam dalej w stronę uczelni i
po chwili staję przed ciężkimi, metalowymi drzwiami, wrotami wiedzy. Popycham
je i wchodzę do środka. W chwili, gdy nogi zaczynają nieść mnie po schodach,
słyszę, że dzwoni dzwonek. W jednym momencie opustoszały korytarz zamienia się
w przestrzeń wypełnioną po brzegi studentami. Z trudem dostaję się na pierwsze
piętro i wchodzę przez drzwi, na których widnieje napis „Sala 21 - Filozofia
życia”. Tylko 25 osób ze szkoły może uczęszczać na te zajęcia, a ja jestem jedną
z nich. Zawsze interesowała mnie filozofia, choć moi znajomi śmiali się ze mnie, gdy mówiłem im, że
właśnie to chcę studiować.
Po chwili do klasy wchodzi pan
Hirting, wysoki i szczupły mężczyzna w średnim wieku. Jego oczy błyszczą
ciekawością. Nauczyciel uśmiecha się, po czym zaczyna swój wykład, jak to w
jego zwyczaju - bez powitania:
- Myślisz pewnie, że masz sposób na życie, że jest ono całkiem twoje, że niczego w nim nie marnujesz, że niczego ci nie brakuje – robi lekką pauzę, lecz zaraz mówi dalej. - Jeśli dalej chcesz żyć w tym kłamstwie, to wstań i opuść moje zajęcia –patrzy po nas wyczekująco, ale nikt nie rusza się z miejsca. – Dobrze, a więc porozmawiamy dziś o czymś bardzo ważnym, czymś, bez czego życie większości z nas nie miałoby sensu, czymś, co stawia nam ograniczenia, lecz i daje wolność. Jest naszym wrogiem, lecz i sprzymierzeńcem. Jakieś pomysły, o czym mówię?
- Myślisz pewnie, że masz sposób na życie, że jest ono całkiem twoje, że niczego w nim nie marnujesz, że niczego ci nie brakuje – robi lekką pauzę, lecz zaraz mówi dalej. - Jeśli dalej chcesz żyć w tym kłamstwie, to wstań i opuść moje zajęcia –patrzy po nas wyczekująco, ale nikt nie rusza się z miejsca. – Dobrze, a więc porozmawiamy dziś o czymś bardzo ważnym, czymś, bez czego życie większości z nas nie miałoby sensu, czymś, co stawia nam ograniczenia, lecz i daje wolność. Jest naszym wrogiem, lecz i sprzymierzeńcem. Jakieś pomysły, o czym mówię?
Kątem oka widzę jak część osób
podnosi ręce, a pan Hirting wskazuje na niską blondynkę o prześlicznym
uśmiechu.
- Chodzi o szczęście? – pyta dziewczyna.
- Nie kochanie, akurat życie i szczęście nie mają wiele wspólnego, bo życie jest realne i prawdziwe, a poczucie szczęścia często złudne i kłamliwe – z politowaniem odpowiada wykładowca, wskazując kolejną osobę.
- Miłość? – zgaduje urocza brunetka, wpatrzona w chłopaka siedzącego na drugim końcu sali.
- Miłość nie daje wolności, lecz ogranicza, poza tym prawdziwa miłość jest wyjątkowo rzadkim zjawiskiem i nie każdy szary zjadacz chleba wie, czym ona jest – odparowuje nauczyciel.
Odwracam się i widzę, jak reszta uczniów, prawdopodobnie zniechęcona niepowodzeniem dwóch dziewczyn, opuszcza ręce. Mężczyzna, który zadał pytanie rozgląda się po klasie, lecz już nikt się nie zgłasza. Czuję jak moja dłoń sama szybuje w górę.
- Słucham chłopcze, co ty masz do powiedzenia? – słyszę głos wykładowcy, więc szybko odpowiadam jedynym słowem, które krąży mi po głowie:
- Czas.
- Chodzi o szczęście? – pyta dziewczyna.
- Nie kochanie, akurat życie i szczęście nie mają wiele wspólnego, bo życie jest realne i prawdziwe, a poczucie szczęścia często złudne i kłamliwe – z politowaniem odpowiada wykładowca, wskazując kolejną osobę.
- Miłość? – zgaduje urocza brunetka, wpatrzona w chłopaka siedzącego na drugim końcu sali.
- Miłość nie daje wolności, lecz ogranicza, poza tym prawdziwa miłość jest wyjątkowo rzadkim zjawiskiem i nie każdy szary zjadacz chleba wie, czym ona jest – odparowuje nauczyciel.
Odwracam się i widzę, jak reszta uczniów, prawdopodobnie zniechęcona niepowodzeniem dwóch dziewczyn, opuszcza ręce. Mężczyzna, który zadał pytanie rozgląda się po klasie, lecz już nikt się nie zgłasza. Czuję jak moja dłoń sama szybuje w górę.
- Słucham chłopcze, co ty masz do powiedzenia? – słyszę głos wykładowcy, więc szybko odpowiadam jedynym słowem, które krąży mi po głowie:
- Czas.
Pan Hirting patrzy na mnie swymi
błyskającymi jak iskierki oczami, po czym zaczyna klaskać w dłonie. Kiedy
przestaje, w sali nastaje głucha cisza. Nauczyciel patrzy nieobecnym wzrokiem,
za okno. Po kilku sekundach otrząsa się i zaczyna mówić:
- Tak, czas leci nieubłaganie. Wszyscy staramy się go nie zmarnować, nie zmarnować życia. Ale, jak to napisała Anita Brookner „W życiu zawsze wygrywają ci sami. Za każdym razem. Rozejrzyj się wokół siebie. Nie mają czasu na refleksję. Są zbyt zajęci wygrywaniem”. A my nie wygrywamy, tylko myślimy, mamy refleksje. Spytasz pewnie „dlaczego?”, a ja odpowiem tylko „bo taka jest ludzka natura” – uśmiecha się nie spuszczając ze mnie wzroku. – Ludzie biegają jak opętani lub czekają na coś, co się nigdy nie wydarzy. „Mnóstwo rozczarowanych osób tkwi na rogu ulicy czekając na autobus zwany doskonałością”, lecz nikt nie jest doskonały. Tylko ludzie nie mają czasu żeby myśleć, żeby usiąść na ławce w parku i zastanowić się nad sensem ich życia, a przecież to jest tak ważne. Musicie pamiętać o trzech rzeczach. Po pierwsze o tym, żeby być szczęśliwym – tu przytacza cytat Phil’a Bosmans’a „Nie ma zbyt wiele czasu, by być szczęśliwym. Dni mijają szybko. Życie jest krótkie. W księdze naszej przyszłości wpisujemy marzenia, a jakaś niewidzialna ręka nam je przekreśla. Nie mamy wtedy żadnego wyboru. Jeżeli nie jesteśmy szczęśliwi dziś, jak potrafimy być nimi jutro?” i oddaje się chwilowej zadumie, by po chwili krzyknąć – po drugie, o tym żeby myśleć !– patrzy na nas, jakby próbował nas przekonać do swoich racji. – I po trzecie, najważniejsze… - panu Hirting’owi przerywa dźwięk dzwonka, oznajmiającego koniec lekcji. Ale nikomu nawet przez myśl nie przechodzi, żeby wyjść z sali. – Po trzecie, o tym żeby marzyć, moi drodzy, bo „przyszłość należy do tych, którzy wierzą w piękno własnych snów”.
- Tak, czas leci nieubłaganie. Wszyscy staramy się go nie zmarnować, nie zmarnować życia. Ale, jak to napisała Anita Brookner „W życiu zawsze wygrywają ci sami. Za każdym razem. Rozejrzyj się wokół siebie. Nie mają czasu na refleksję. Są zbyt zajęci wygrywaniem”. A my nie wygrywamy, tylko myślimy, mamy refleksje. Spytasz pewnie „dlaczego?”, a ja odpowiem tylko „bo taka jest ludzka natura” – uśmiecha się nie spuszczając ze mnie wzroku. – Ludzie biegają jak opętani lub czekają na coś, co się nigdy nie wydarzy. „Mnóstwo rozczarowanych osób tkwi na rogu ulicy czekając na autobus zwany doskonałością”, lecz nikt nie jest doskonały. Tylko ludzie nie mają czasu żeby myśleć, żeby usiąść na ławce w parku i zastanowić się nad sensem ich życia, a przecież to jest tak ważne. Musicie pamiętać o trzech rzeczach. Po pierwsze o tym, żeby być szczęśliwym – tu przytacza cytat Phil’a Bosmans’a „Nie ma zbyt wiele czasu, by być szczęśliwym. Dni mijają szybko. Życie jest krótkie. W księdze naszej przyszłości wpisujemy marzenia, a jakaś niewidzialna ręka nam je przekreśla. Nie mamy wtedy żadnego wyboru. Jeżeli nie jesteśmy szczęśliwi dziś, jak potrafimy być nimi jutro?” i oddaje się chwilowej zadumie, by po chwili krzyknąć – po drugie, o tym żeby myśleć !– patrzy na nas, jakby próbował nas przekonać do swoich racji. – I po trzecie, najważniejsze… - panu Hirting’owi przerywa dźwięk dzwonka, oznajmiającego koniec lekcji. Ale nikomu nawet przez myśl nie przechodzi, żeby wyjść z sali. – Po trzecie, o tym żeby marzyć, moi drodzy, bo „przyszłość należy do tych, którzy wierzą w piękno własnych snów”.
Wychodząc z klasy, powtarzam w
głowie słowa najmądrzejszego wykładowcy, jakiego kiedykolwiek spotkałem: „Po
pierwsze o tym, żeby być szczęśliwym. Po drugie, o tym żeby myśleć. Po trzecie,
o tym żeby marzyć”.
„W życiu zawsze wygrywają ci
sami. Za każdym razem. Rozejrzyj się wokół siebie. Nie mają czasu na refleksję.
Są zbyt zajęci wygrywaniem” ~Anita Brooker
Mnóstwo rozczarowanych osób tkwi
na rogu ulicy czekając na autobus zwany „Doskonałością” ~Donald
Kennedy
„Nie ma zbyt wiele czasu, by być szczęśliwym.
Dni mijają szybko. Życie jest krótkie. W księdze naszej przyszłości wpisujemy
marzenia, a jakaś niewidzialna ręka nam je przekreśla. Nie mamy wtedy żadnego
wyboru. Jeżeli nie jesteśmy szczęśliwi dziś, jak potrafimy być nimi jutro?”
~Phil Bosmans
„Przyszłość należy do tych,
którzy wierzą w piękno własnych snów”
~Eleonor Roosevelt