poniedziałek, 5 maja 2014

Biała Armia czy Czarny Batalion?

Za górami, za lasami, strumieniami i rzekami, istniały dwa sąsiadujące ze sobą królestwa, które toczyły wojny o terytorium i władzę.

Pierwszym rządziła Biała Królowa. Była spokojną kobietą w średnim wieku, ale o siwych włosach i z charakterystycznym błyskiem w oczach. Nosiła długą, zwiewną suknię w białym kolorze. Zresztą w jej królestwie wszystko było białe: budynki, ławki w parkach, pojazdy, kwiaty na drzewach, porcelana, ubrania itd. W centralnym punkcie imperium stał Pałac Królowej. Była to piękna budowla, która nie wyróżniała się spośród innych kolorem, lecz architekturą i rozległym ogrodem, w którym królowały białe róże – ulubione kwiaty władczyni. Białe Królestwo było czyste, zadbane, słowem -  przepiękne.

W sąsiadującym imperium władzę sprawowała Czarna Królowa. Nikt nie wiedział jak wygląda, bo cały czas nosiła czarną zbroję, przez którą nie było jej widać. Mówiono, że władczyni jest tak szkaradna, że nie chce pokazywać się swoim ludziom, dlatego kryje się przed światem pod nieszczęsnym żelastwem. Tak jak Biała Królowa całe swe królestwo uczyniła białym, tak Czarna - czarnym. I tu znajdował się Pałac Królowej, lecz w nim ogród był niezadbany, jakby opuszczony.

Pewnego burzowego wieczoru w Białym Mieście zatrzymał się zagubiony podróżny i poprosił o nocleg. Miejscowi natychmiast zaprosili go do środka, przygotowali posłanie i suto zastawiony stół. Przy posiłku przybysz dowiedział się o wrogim Czarnym Królestwie i o zbliżającej się wojnie. Zaproponował swą pomoc, lecz gospodarz zaśmiał się tylko:
- Ty? Taki chuderlak? Nie sądzę, byś mógł nam pomóc.
- Nazywam się Ghin Regnerir i jestem jednym z najpotężniejszych magów świata - odrzekł przybysz.
Miejscowi przeprosili za pochopne ocenienie gościa i szczęśliwi, że ktoś tak potężny ma zamiar
im pomóc, poprosili gościa, by rankiem udał się do Królowej. Ten zgodził się i poprosił o posłanie,
by wypocząć przed wizytą u monarchini, po czym ułożył się do snu.

Następnego dnia podróżny udał się do Pałacu Bieli, gdzie miał spotkać się z władczynią królestwa.
- Witam. Jestem Ghin Regnerir i chciałbym zaoferować swą pomoc. Słyszałem, że macie problemy z sąsiednim imperium - przedstawił się.
- Ach! To ten mag. Znakomicie. Jutro w południe odbędzie się bitwa. Staw się na granicy - rzekła oschle i z wyższością monarchini.
Mag, zdziwiony zachowaniem kobiety, opuścił pałac i do późnej nocy ćwiczył zaklęcia przed bitwą, po czym kolejny raz zanocował u miejscowych.

Granicę pomiędzy mocarstwami stanowiła płytka rzeka Jing- Jang. Słońce oślepiało wojowników, którzy w gotowości czekali na rozkazy władczyni. Na drugim brzegu szykowała się dużo mniej liczna, wroga armia. Wreszcie Biała Królowa dała znak okrzykiem „do ataku”. Rzucono się, by czym prędzej przejść rzekę w bród, co poszło dość łatwo. Biała Armia wdarła się na teren Czarnej Królowej, której wojownicy poczęli się bronić. Ghin przez pewien czas walczył dzielnie i był pewien, że w słusznej sprawie, gdy nagle spostrzegł, że to Biali Żołnierze zabijają, znęcając się nad ofiarami, a Czarny Batalion tylko usiłuje się bronić. Stał tak przez chwilę zamyślony, po czym coś go tknęło i podbiegł od tyłu do Czarnej Królowej. Za pomocą silnych czarów zdjął z niej zbroję. Pod metalowym pancerzem kryła się piękna, młoda, drobnej budowy dziewczyna, która miała oczy zalane łzami.
- Kim jesteś?  – spytał mag.
- Nazywam się Miori Cato i jestem tylko córką biednego młynarza.
- Zatem, co robisz tutaj? - tu Ghin wskazał na pole bitwy, która nagle ustała. Wszyscy wojownicy stanęli zdumieni i podeszli, by usłyszeć rozmowę.
- Mój ojciec zaproponował zmianę prawa, które ustanowiła Biała Królowa. Twierdził, że nie jest ono przyjazne obywatelom. Za to został skazany na ścięcie. Gdy chciałam go uwolnić schwytano i zakuto mnie w tą nieszczęsną zbroję - odpowiedziała zapłakana.
- A co tu robią Ci ludzie?  – podróżnik wskazał na Czarny Batalion.
- To moi bliscy, przyjaciele, osoby, które wspierały mojego ojca i jego poglądy- odrzekła już całkiem spokojna.
- Czy to prawda? Uwięziłaś tu tę biedną, niewinną dziewczynę?- Ghin zwrócił się do Białej Królowej.
- Trzeba było ją od razu spalić na stosie. Sprawiłaby mniej kłopotów - prychnęła w odpowiedzi.
- Jak mogłaś? Ty apodyktyczna, zadufana w sobie, nieszanująca innych kreaturo? Myślałem, że stoję po właściwej stronie w tej bitwie - rzekł mag. – Przepraszam Miori. Nie wiedziałem, że ta walka tak wygląda. O nic nie podejrzewałem Białej Królowej.
- „Ilekroć znajdziesz się po stronie większości, zastanów się przez chwilę” - odpowiedziała mu tylko z uśmiechem córka młynarza.
Biali Wojownicy rzucili broń, gdy usłyszeli, do czego posunęła się ich władczyni.
- Co?! Co wy robicie?! – krzyczała zdesperowana.
- Nie chcemy walczyć po stronie kogoś tak kłamliwego – odpowiedział jeden z żołnierzy, a pozostali pokiwali głowami.

Walka się skończyła. W Królestwie wszystko wróciło do normy. Jego dwie części z powrotem się połączyły, a władzę nad nimi przejęła Miori Cato, czyli dawna Czarna Królowa. W miastach zapanowały kolory. Nic już nie było czarno-białe jak kiedyś, a i ludzie byli bardziej szczęśliwi, bo wreszcie mieli władczynię, która rozumiała ich potrzeby i szanowała ich zdanie. Biała Królowa trafiła do więzienia, ale mogła co jakiś czas je opuszczać, by pod opieką strażników pielęgnować swoje ukochane białe róże.

Ghin Regnerir wyruszył w dalszą podróż w poszukiwaniu przygód. Jednak pobyt w tym Królestwie zapamiętał na długo. Szczególne wrażenie zrobiły na nim mądre słowa córki młynarza: „Ilekroć znajdziesz się po stronie większości zastanów się przez chwilę”.


Inspirowane słowami Marka Twaina:
„Ilekroć znajdziesz się po stronie większości, zastanów się przez chwilę”.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz